optymistka
W domu najlepiej 2011-04-10

I powtórka z rozrywki, zawsze jak mogę pospać to nigdy mi to nie wychodzi. Jutro jak będę miała wstać to będę przeklinać, że jeszcze czas. No cóż takie życie ;-)


Zastanawialiście się dlaczego taka sama herbata jaką pijecie u siebie w domu, podaną w kubku smakuje inaczej u was i inaczej u kogoś.... , albo macie też tak, że jak jesteście u kogoś innego to stawiacie inaczej kroki..... 


Dziwne to takie. Niby zna się osobę (no nie niby bo się zna) do której się idzie i wszystko jest ładnie, pięknie ale coś sprawia, że człowiek zachowuje się inaczej.


Nie macie tak? Może Optymistka jest jakaś inna..... :-)


Ulga 2011-03-18

Długo mnie tu nie było, oj długo...... Jakoś się nie składało. Tak w skrócie to u mnie nadal stan zakochania, szczęścia i wszystkiego co z tym związane.


Moja miłość trwa już 8 miesięcy, niedługo będzie 9 :-) Nie było kłótni, sprzeczek i cichych dni. Widocznie dobrze się dobraliśmy. Nie wiem czy to dobrze, że jest tak idealnie..... :-) Nie da się z Nim pokłócić :-) Zawsze umiemy znaleźć wyjście, umiemy się dogadać. Myślę, że nasza miłość przetrwa wszystko. Będziemy ją pielęgnować i dbać najlepiej jak tylko będziemy umieli. W końcu się kochamy do szaleństwa :-) Ci którzy to przeżywają wiedzą o czym mówię. :-)


 


Co dalej....


Szkoła? Jest bardzo dobrze, niedługo koniec pierwszego roku. Szybko zleciało. Zostanie rok i moje kwalifikacje zostaną podniesione. Ciekawe czy to coś mi da?....


 


Trochę zdrowie u mnie nie tego.... Miałam dzisiaj nieprzyjemne badanie ale wszystko jest ok. Skończyło się tylko  na strachu i kilku zarwanych nocach. Zostało jedno badanie jeszcze do zrobienia ale już jestem spokojna. Wszystko się ułoży. Wiem, że z tym wszystkim nie jestem sama. Mam na kogo liczyć, wspierają mnie znajomi, rodzice i chłopak. 


Nie wiem co mam jeszcze napisać. Ogólnie to nudne to moje życie :-) Ale nie narzekam jest mi z nim super.


O wiecie co, spotykam od czasu do czasu mojego partnera z balu... Koszmar jak ja mogłam z kimś takim? W kimś takim? Przecież to dziwny człowiek jest ;-) cieszę się jak go widzę, że już nic nas nie łączy...


 


A teraz Optymistka idzie piec ciasteczka <mniam> żeby miała coś do popołudniowej kawy :-)


Trzymajcie się ludki i świętujcie w poniedziałek pierwszy dzień wiosny. Bo dość już tej szaro-burej pogody. Niech już się zieleni i promienie słońca rozgrzeją Wasze twarze i serduszka :-)


Kotuś 2010-09-23

 Jakiś czas była cisza. A to dlatego, że nie bardzo mam czas a jak już go mam to po prostu nie mam ochoty. Nadal jest świetnie w moim życiu. Edukuje się a przynajmniej staram bo w głowie to ja mam co innego. Są oczywiście drobne zmartwienia. Rodzice nie bardzo rozumieją moje szczęście. Pilnują i tak jakby nie chcieli żebym się czuła szczęśliwa. Albo nie akceptują mojego K. Mama powiedziała, że to z troski. Tylko dlaczego zawsze komplikuje sprawę? Raz nic nie mówią jak żegnam się z Nim późną porą a raz ich coś ugryzie i cały dzień trują. Mój K. nie zostawia mnie w tych chwilach i pomaga dobrym słowem.


Ostatnio byliśmy na imprezie. W tym samym miejscu, w którym poznałam Go i zatańczyłam pierwszy raz. Zebrało Mu się na wspominki jak to było jak mnie pierwszy raz zobaczył, co pomyślał, jak dotknął mojej dłoni..... Łzy wzruszenia popłynęły mi po policzkach. Było cudownie w jego objęciach kołysząc się w rytm muzyki.


Jutro widzę się z Siostrą. Wino, filmy, pogaduchy, śmiechy i wariactwa oj zapomniałam o spaghetti. Wrócą stare dobre czasy :-) długo się nie widziałyśmy to musimy nadrobić zaległości :-) Noc nasza.


Jeszcze kilka słów o szkole. Fajna jest, zajęcia góra do 14. Wykładowcy mili, sympatyczni. Ludzie z grupy też są fajni. Przekonuję się do niech coraz bardziej. Chociaż są wyjątki ale nimi to się zajmować nie będę. Myślę, że jakoś sobie poradzę i uda się zdobyć dodatkowe kwalifikacje.


Kawa wypita, śniadanie zjedzone czas się ruszyć. Idziemy się edukować. Jaka jest ładna pogoda, aż żyć się chce :-)




Zaczynamy 2010-09-01

I mamy nowy etap w życiu Optymistki. Nowa szkoła, nowe zajęcia, nowi ludzie, nowe obowiązki. Wszystko nowe, ale będzie dobrze bo grunt to pozytywne myślenie. Przecież nie można z góry zakładać, że będzie źle.


Mam do kogo gębę otworzyć bo jest znajomy kumpel to już o wiele łatwiej.


Do tego jeszcze dodam, że nadal jestem najszczęśliwsza na świecie :-) Cholera nigdy tak szczęśliwa nie byłam :-) oj jak jest pięknie :-)


Aha, no i muszę oblać zdanie mojego koszmarnego egzaminu :-) hihihi będzie impreza :-) szykujemy wątroby :-)


Uwielbiam ten stan.... 2010-08-22

Po mimo leciutkiej nadwagi, braku wiatru i skrzydeł czuję, że lecę, frunę, unoszę się. Jest cudownie..... Czasami tęsknota wszystko psuje, pojawia się smutek ale szybko przechodzi bo Anioł umie to naprawić :-)


-Kocham Cię


-Ja mocniej :-)


-Ja bardziej


-Ja częściej :-)


-Ja szybciej


:-) :-) :-)


-Z godziny na godzinę, z minuty na minutę coraz bardziej, a jak się skończy...wypali...


-Ej... nie skończy się! Nigdy


-Skoro tak mówisz to wierzę


-I tak trzymaj :-)


 


 


Trochę powagi. Zabrałam się za inną część mojego życia z serii co dalej.... Złożyłam papiery na kierunek dietetyk.... Heh... się zobaczy co z tego da. Jest już jakiś punkt zaczepienia. Nie będę musiała siedzieć i się zastanawiać czy szanowny urząd znajdzie mi jakiś staż...Bo tam gdzie ja pytała to ciężko o staż a tym bardziej o pracę...Koszmar... Będę się uczyć do 40 :-) da się tak??? :-)


-A kto Cię będzie utrzymywał do tej 40-stki?


-Mamusia i tatuś :-)




Śmiesznie to brzmi co nie? Dlatego to tylko żarty. Tak być nie może i nie będzie. Przecież kiedyś się wszystko ułoży.


Hey, I'm in love 2010-08-15

Czy ja już mówiłam, że jestem szczęśliwa? Nie? Tak? Powiem, jestem szczęśliwa, cholernie szczęśliwa. Nigdy tak bardzo szczęśliwa nie byłam. Chcę aby to szczęście trwało wiecznie. A to wszystko dzięki mojemu Aniołkowi :-) Dodaje mi sił, sprawia, że chce mi się rano wstać. Dla Niego zniosę wszystko. Chociaż jest bardzo ciężko jak nie wiedzę Go chociaż dwa dni. To jest masakra. Ale w takich chwilach wystarczy tylko chwila rozmowy przez telefon albo kilka sms-ów i jest o wiele lepiej. Jak usłyszę, że mnie kocha i jak ja to powiem to wszystko wraca do normy. Nowe siły, nowe możliwości.


Rok temu, wtedy go poznałam, kilka razy zatańczyłam, zamieniłam z nim zaledwie kilka słów. I nic mnie nie ruszyło. Wręcz przeciwnie, jak tylko wyświetliło się jego imię na wyświetlaczu mojego telefonu to mnie nerwica brała. Po co mój brat dał mu mój numer? Byłam taka zła. I już rok temu mogłabym być z Nim. Ale ja Go odrzucałam. Wolałam spędzać czas z jakimiś dupkami, którzy mnie straszni zranili. Jak to dobrze, że mój Anioł jest taki cierpliwy:


-Jak ja czegoś bardzo chcę to będę to miał, jestem cierpliwy i wytrwały.


:-*


Teraz jestem wdzięczna bratu za to co zrobił :-)


 A teraz? Teraz mogę z Nim tańczyć do upadłego, rozmawiać aż zasnę.... Nie wyobrażam sobie życia bez Niego.... Jak to się stało to ja nie wiem. Ale dobrze, że się tak stało :-)


Czy ten Pan i Pani... 2010-07-27

Pogoda się trochę zepsuła, chłodno, deszczowo, szaro. A w serduszko nie :-) tam jest ciepło, słonecznie i kolorowo. I chociaż optymistka nie lubi takiej pogody bo jest jej wtedy smutno i nic się nie chce to wystarczy, że spojrzy na zdjęcie Aniołka i wszystko się zmienia. Wczoraj był taki jeden z dupnych dni. Ratowałam się Comą, kawa i tylko moim światem. Pomogło. A jeszcze jak On napisał, że chce widzieć uśmiech na mojej twarzy bo tak jest piękniej to doszłam do wniosku, że ma racje. Nie mogę przecież zwałować z powodu pogody czy jakiegoś innego głupiego powodu. I już w trochę lepszym nastroju odliczałam do 19. Potem było już tylko lepiej.


Nienawidzę pożegnań. Jak tylko padnie zdanie: -Trzeba już jechać.


To mnie cholera bierze. Najlepiej zamknęłabym pokój na cztery spusty i nigdzie nie idziesz.


Noc taka długaaaaaaa i dzień taki długiiiiiii. Otwieram rano oczy i mówię: -Byle do 19...


A dzisiaj? Dzisiaj nic nie da odliczanie do 19. Ja się pochlastam...


Ostatnia impreza. Piosenka w tle jak w tytule, nucimy sobie, tańczymy i nagle:


(czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani, czy ta Pani tego Pana chce [nienawidziłam kiedyś te piosenki])


-ta pani tego pana chce


-a to wcześniej?


-nie naciskaj


-aha wszystko w swoim czasie?


-dokładnie


I w milczeniu tańczyliśmy do końca.


Powrót do domu, lekki deszczyk, wiaterek, chłodno. Optymistka w jego bluzie i objęciach. Musiało się to stać, nie mogło być inaczej:


-Kocham Cię


-(dreszcz) Kocham Cię


I odleciałam :-)


Ze szczęścia, aż się popłakałam :-) Jeszcze niedawno myślałam, że nic nie czuję. A teraz? Nie wyobrażam sobie, że mogłabym Go...... O NIE!


Zwariowałam, oszalałam 2010-07-20

Dni upływają na błogim lenistwie, szczęściu, miłości :-) Tęsknocie, byle do wieczora.


Daj Mu trochę wolności to ci napisze za godzinę, że się stęsknił i żałuje, że pojechał spotkać się z kumplami (czytaj ja mu na to pozwoliłam, posłuchał mnie) Wszystko dlatego, że bardzo tęskni i to jest silniejsze od niego. Jak ja byłam zła na siebie, że zgodziłam się na to jego wyjście. Ale jakoś bym to przeżyła. Na pewno bym to przeżyła. Co nas nie zabije to nas wzmocni. No i nie wytrzymał i przyjechał. Radość :-)


Podczas ostatniej burzy, jak był obok mnie, a właściwie ja w Jego ramionach, było tak bezpiecznie. Mogłam spać spokojnie, wiedziałam, że nic złego się nie stanie, bo Anioł jest przy mnie. Ta noc mimo burzy była najpiękniejszą nocą w moim życiu. Kiedyś mówiłam już, że uczucie miłości w moim przypadku chyba musi przyjść z czasem. Nie sądziłam jednak, że przyjdzie tak szybko. Jak jestem obok niego, czy jak jest daleko to chcę Mu powiedzieć, że kocham. Ale boję się. A jeśli tak mi się tylko wydaje, jeśli to nie jest to uczucie?.... Znamy się przecież tak krótko.... czy to ma jakieś znaczenie?


Jest cudowny.


Wiadomo, nie ma już takiego uczucia jakie było do Zielonego, ale teraz jest takie inne.... Jak się Zielony nie odzywał przez dzień to jakoś mnie aż tak bardzo nie ruszało. Wiedziałam, że jest w pracy i nie może się odezwać, albo szukałam jakiś innych głupich wymówek. A teraz... teraz jak Anioł się nie odezwie przez godzinę to jestem chora....


 


-Jeszcze nie odpaliłem motoru a już tęsknię.


-Ledwo wyszedłeś z domu a już tęsknię.


:*


Czy na tęsknotę jest jakieś lekarstwo?


 


A teraz z innej beczki. Babcia wróciła do zdrowia. Wszystko jest dobrze :-) Dzięki Ci Panie...


"Siostra" złożyła papiery na studia, jeszcze tylko jeden wyjazd i będzie studentką, jak to powiedziała pani przyjmująca dokumenty. Moja studentka :*


Wszystkim w koło się układa, mają wszystko zaplanowane... a ja? A ja nie. Ja jeszcze odpoczywam. Chociaż wiem, że źle robię, bo kiedyś będzie trzeba podjąć decyzję co robić dalej...


Pssss, Pssss 2010-07-15

Dobrze mi, ach jak dobrze mi :-)


Jakoś tak wszystko nabrało innych barw. Ładniejszych. Wszystko jest kolorowe. Łatwe. Dzięki Niemu wiem, że uda się wszystko przetrzymać. Dodaje mi sił. I chociaż cały dzień tęsknota mnie zabija i sprawia, że robię wszystko 3 razy wolniej to nie załamuję się. Wiem, że wieczór będzie tylko nasz. Nic nam nie jest wstanie przeszkodzić aby się sobą nacieszyć. I mimo, że jest mu w moim pokoju strasznie gorąco (bo to mój piecyk osobisty jest) dla mnie zniesie wszystko. Dobra, dobra.... Ostatnio nawet zorientowałam się, że zrezygnował ze spotkania z kumplami i gry w siatkę, żeby się ze mną zobaczyć. Mówiłam, że ma jechać pograć, pogadać i w ogóle to wypalił mi tekstem


-Co już Ci się znudziłem?


Ojeja no pewnie, że nie. Ale jeśli przecież ma ochotę się z nimi spotkać i pograć to nie będę się gniewać jak pojedzie. Ale nieeee ten uparty człowiek dalej


-Czyli nie chcesz mnie już dzisiaj widzieć tak? Już masz mnie dość?


I gadaj tu z takim ;-) 


-Zostań i przy mnie bądź.


Jego zapach pozostawiony w mojej pościeli sprawił, że nie spałam pół nocy. Ledwo wyszedł a ja już tęskniłam. Nie sądziłam, że aż tak mi w głowie zawróci. :-)


 


-Jakie to szczęście, że ja Cię mam.


-Jestem i będę. Teraz tak łatwo się mnie nie pozbędziesz


-I bardzo mnie to cieszy


:* 


Luj ;-) 2010-07-06

-Podobają mi się Twoje myśli.


-Cieszę się ;-)


-A najbardziej podobasz mi się Ty


-Ciekawe jak długo


-Na zawsze


:-*


 


Z dnia na dzień coraz bardziej czuję, że mi na Nim ogromnie zależy. Szaleje jak się nie odzywa przez godzinę, najlepiej nie nie wypuściłam bym Go z objęć. Jest mi przy Nim ciepło. Czuję się bezpiecznie, kochana, szczęśliwa. I chociaż te czułe słówka nadal wydają mi się podejrzane i jeszcze jest odrobina strachu to jest to uczucie.


:*


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]